Norbert Sprawka
"suchar"
Bocian mnie
przyniósł 25.07.1972 roku, tak mówili mi rodzice na
początku. Później się okazało, że to mama mnie urodziła. Już od
początku miałem do czynienia z pojazdami. Najpierw to były dwuślady. Przez całe dzieciństwo czymś jeździłem. Jednak z czasem okazało się ,że wolę dwa kółka. Był rowerek ,kolarzówka ,bmx.
1983
W
tym roku mając 11 lat dostałem pierwszy motorower. Była to nówka
ze sklepu - motorynka ROMET PONY. Złożyła się na niego cała rodzina.
Oczywiście mama miała opory ale przeszło jej. Sprzęt był na pół
z moim młodszym bratem. Pamiętam, że paliwo było wtedy na kartki ale
jakoś dawałem radę. Z tym też sprzętem zaciągłem się do klubu
motorowego, który dopiero w zasadzie rodził się przy naszej
kopalni.Tam na własnym sprzęcie zacząłem startować w pierwszych
zawodach. Motorynka jednak długo nie pociągła. Po czasie zdobyłem
licencję i mogłem startować w M.P. w rajdach enduro i motocross.
1988
Tu
pojawił się SIMSON S51 ENDURO (klubowy oczywiście) na którym
zdobywałem pierwsze punkty i doświadczenie. Z Simsonka przesiadłem się
na klubową CZ 125 CROSS, wcześniej robiąc prawko na motor. Tym sprzętem
pochasałem do ostatnich dni klubu, który niestety rozpadł
się.
1990
Kupiłem pierwszy motocykl. Była to MZ
ETZ 250 w częściach.
Po kilku miesiącach doprowadziłem ją do stanu
używalności. Pojeżdziłem rok i kupiłem Fiata 126p. Sam do dziś nie wiem
po co? Autem tym też nie długo się cieszyłem bo do wojska przyszedł
czas. Tu moja przygoda z motocyklami została przerwana aż do...
2005
W
tym roku kupiłem Aprilię 350 i pojechałem na pierwszy zlot motocyklowy
na który namówili mnie znani wszystkim Marcin "krasnal" i
Jacek "broda". Byłem pod niemałym wrażeniem.
2007
Po dwóch latach
przyszedł czas na zmianę. Za pożyczone i część
odłożonej kasy kupiłem w końcu prawdziwy sprzęt SUZUKI INTRUDER VS 800.
Teraz dopiero wiem co to jest jazda. Jak długo będzie mnie cieszył?
Myślę ,że długo, długo....
Nie rozstałem się jednak z terenem, stając się również posiadaczem hondy CR 125.
2008-2009
Przejeżdżone na upiększonym trochę Intruzie po zlotach w
kraju i za południowa miedzą oraz kilka startów w country
crossie na wysłużonej już Hondzinie na która w końcu przyszedł
czas i zmieniła właściciela. Ja w miejsce wysłużonego sprzętu kupiłem nowszy model HONDY CR z czterosuwowym silnikiem 250ccm
Dziękuję za uwagę i pozdro lewą ręką z nad kierownicy – Norbert Sprawka